Posty

Jak komisarz Eryk pełni obowiązki

Obraz
  Źle się dzieje w państwie łódzkim… Policyjna Łódź przecieka i dryfuje, choć na mostku panuje raczej balowy nastrój. Oto opowieść o smutnej sytuacji w Wydziale Ruchu Drogowego łódzkiej KMP. Część pierwsza, Ranking Jest nowy naczelnik, a ściślej p.o. - komisarz Eryk. Ów Eryk na odprawie wydziału, w pierwszej połowie stycznia, obwieścił kierownikom podległych komórek, że do dziesiątego dnia każdego miesiąca mają mu dostarczać listę czterech najlepszych i czterech najgorszych funkcjonariuszy. Polecił przekazać info dołom, aby w ten jakże błyskotliwy sposób zainicjować wyścig szczurów. Może naoglądał się gówien rodem z patologicznego korpo-świata. Albo zaimponował mu ten chujek, co w filmie „Glengarry Glen Ross” wulgarnie i pogardliwie przedstawił pracownikom oddziału nowe warunki, na mocy których najlepszy w rankingu wygrywał samochód, dla drugiego był zestaw noży kuchennych, a pozostali wylatywali z roboty. Różne w życiu ma się wzorce, świata nie zmienimy. Ale czy Eryk wie...
Obraz
  Nierówne szeregi Powrócił stary temat – sytuacja kobiet w służbach. Czy mają gorzej, czy może same nadużywają swego statusu? A może wszystko zależy od człowieka i od jednostki, w której służy? Na facebookowym profilu „Mundurowi Dziękują Rządowi” odbyła się wirtualna dyskusja, dotycząca sytuacji kobiet, na przykładzie służby w Policji. Pierwszy głos, List Policjantki, został zamieszczony na stronie, ale z wyłączoną opcją komentowania. Chodzi o to, że pod takimi postami tłumnie gromadzą się osoby, które mają niewiele rzeczowo do powiedzenia, natomiast obficie bryzgają jadem i stereotypami. Co z tego, że kilkoro komentujących wypowie się kulturalnie i merytorycznie, skoro ich wypowiedzi utoną w kloacznym bełkocie tych wiecznych znafcuf od wszystkiego i pospolitych trolli. Jednak na skrzynkę MDR wpłynęły jeszcze dwie wypowiedzi – one nie zostały opublikowane. Poniżej przedstawiam: - trzy listy  - wcześniejszą historię policjantki Izy - garść uwag. TRZY LISTY 1. ...
Obraz
Dziękujemy Ci, Lucynko Dobiega końca Akcja „Lucyna”, czyli oddolna inicjatywa policjantów, uczestniczących w Proteście Mundurowym 2024, proklamowanym jesienią 2024 roku przez policyjną „Solidarność” pod kierownictwem Jacka Łukasika. „Lucyna” polegała na tym, że funkcjonariusze masowo korzystali ze zwolnień lekarskich, co spowodowało poważne tarcia w systemie ciągłości służby i skonfrontowało stronę służbową ze skalą problemów, generowanych w formacji przez samych przełożonych i ich resortowych zwierzchników. Rozpoczynając „Lucynę” w końcówce października, policjanci liczyli, że da się ona we znaki drugiej stronie tak odczuwalnie, jak miało to miejsce sześć lat temu, w czasie „Psiej grypy”, która w wielu miejscowościach wyludniła całe komendy i ostatecznie doprowadziła do przełomu w negocjacjach między związkowcami a rządem, niemal w przeddzień newralgicznej daty – Narodowego Święta Niepodległości. Z szeregów ubyło wtedy 40% policjantów i kwestia zabezpieczenia wydarzeń towarzyszący...
Obraz
ZDRADZONY PRZEZ ARMIĘ W służbie stracił zdrowie, a Wojsko traktuje go, jak wroga. Wstęp W wyniku rażącego niechlujstwa przełożonych, młody żołnierz doznał tak poważnego uszczerbku na zdrowiu, że znalazł się na progu kalectwa. Przez ponad rok nie doczekał się godziwej zapłaty. Oszczędności i środki z zaciągniętego kredytu zdążyły się dawno wyczerpać, a szansa na pełne wyleczenie oddala się. Jednostka Jednostka, na której terenie doszło do zdarzenia, to 38 dywizjon zabezpieczenia Obrony Powietrznej w Sochaczewie. Żołnierz Rafał Wiśniewski, lat 26, od 2021 roku zawodowy szeregowy, specjalność kierowca. Ukończył liceum ogólnokształcące w klasie o profilu mundurowym. Po wypadku, to już ponad rok, przebywa na zwolnieniu lekarskim, ale płatnym 80% bo Armia wije się jak piskorz, byle tylko nie przyznać, że do zdarzenia doszło podczas służby, a poszkodowany żołnierz działał na wyraźne polecenie przełożonego. W końcu Rafał złożył zawiadomienie do prokuratury, a Żandarmeria Wojskowa wykonała pier...

KP PSP Nowy Tomyśl - Plan Damiana

Obraz
  Jeden upija się na wesoło, drugi na smutno, zaś trzeci po wódce z łapkami wyskakuje. A teraz coś z zupełnie innej beczki: Damian Żukrowski, to oficer z komendy powiatowej PSP w Nowym Tomyślu. Ostatnio była o nim mowa w końcówce zeszłego roku: Kołdyk i Damian szampańsko Co nowego? W lutym tomyska Prokuratura Rejonowa umorzyła sprawę zniknięcia Jegomościa z posterunku. Damian pojawił się w robocie, zdradzając pewne objawy, zinterpretowane przez mniej życzliwych współpracowników, jako chuch na bańce. W takim stanie Damian usiadł „za kierownik” służbowego dyliżansu i pojechał w las, nadzorować wycinkę drzew. Przesłano anonimowy sygnał na Policję, że służbowo jedzie strażak, narąbany jak szpadel, i przydałoby się go wydmuchać. Ale Damian ma też sprzymierzeńców. Jeden z nich dał mu cynk o nadciągającej kontroli. Damian nagle tak zachorował, że aż porzucił bryczkę na leśnej drodze i pufff... tyle go widzieli. Objawił się dopiero po kilku dniach, zdrowy, jak dwa żubry. Czarne chmury grom...

PSP Nowy Tomyśl - Kołdyk i Damian szampańsko

Obraz
PSP w Nowym Tomyślu, komenda powiatowa. Damian doczekał się wielu przydomków. Trzeźwy, Niezatapialny... Damian Żukrowski. Sławy pozazdrościł mu Kołdyk, komendant powiatu. Obaj ostatnio wystąpili tutaj: Inkwizytor Kołdyk na tropie Jak tomyski duet żegna rok i swą wierną publiczność? Informują o tym Strażacy z Podziemia, którym Kołdyk wypowiedział świętą wojnę: >>> Po ostatnim wpisie na MDR, 16 listopada (nagłaśnianie patologii ma sens), komendant Kołdyk został wezwany do Komendy Wojewódzkiej. Od tego czasu dał sobie spokój i odpuścił przed emką, na którą odchodzi w styczniu. Z informacji uzyskanych pośrednio dowiedzieliśmy się, że na roczne świadczenie odejdzie z etatu komendanckiego, to znaczy zablokuje go na rok, samemu siedząc już w domciu i rozpamiętując chwalebny szlak bojowy. 22 grudnia Koldyk złożył świąteczne życzenia podwładnym systemu jednozmianowego, olewając totalnie podział bojowy (system 24 godzinny). Taki z niego równy gość. Za to Zastępca wraz z p.o. Dowódcy JR...

PSP Nowy Tomyśl - inkwizytor Kołdyk na tropie

Obraz
  Damian, pamiętacie? Taki wielofunkcyjny strażak z powiatówki w Nowym Tomyślu. Dowódca JRG, oficer prasowy, związkowy boss. A do tego łamistrajk i trzeźwy jak diabli. Tak trzeźwy, że ze strachu przed Policją porzucił mienie państwowe na pastwę przydrożnych grasantów. Damian Żukrowski. Jak jak? Damian Żukrowski. Żukrowski. Damian. DAMIAN ŻUKROWSKI. W końcu błyskotliwa kariera Damiana zaczęła się nadkruszać. Proces erozji przyśpieszył po tym numerze z porzuconym dyliżansem. Co zrobili przełożeni? Zrobili wszystko, co obejmowała ich taboretowa inwencja, aby Damiana zamieść pod dywan. Zniknęli go. Ale... nie do końca. Niby zawieszony w czynnościach, a do roboty przychodzi, nawet do innych jednostek na certyfikację sprzętu wyjeżdża. Jakieś komisje miały się nim zająć, postępowanie miało być, Policja do prokuratury kwity podobno przekazała. Jednak wśród załogi zapanowało nieprzyjemne uczucie, że ktoś tu wali w ch... Rozgoryczeni strażacy z podziału bojowego skupili się w grupce, k...