Posty

Trepostan dawniej i dziś

Obraz
Obecność trepów w służbach jest tak stara, jak historia samych służb. Już jaskiniowy trep przymykał oko, gdy rozchełstany dziadek falowo gnębił szablozębnego kota. Trep, to zawsze trep, godna pogardy kreatura. Jednak ci dawniejsi przynajmniej znali się na robocie. Wprawdzie wyżywali się na podwładnych, ale oprócz tego wiedzieli, co robić, gdy trzeba było działać w alarmie, albo realizować pod presją dużo więcej zadań, niż przewidują instrukcje i  regulaminy . A potem zaczęto przyjmować coraz więcej koniosrajów, u których mobbing jest jedyną zdolnością. Nie OPRÓCZ innych, lecz ZAMIAST. Dla przykładu ten powiatowy imbecyl z PSP, mściwy tłuk, co ze swojej rangi zrozumiał tylko tyle, że to władza, kasa i prestiż. Ale „odpowiedzialność” pisze przez „dź”, takie ma o niej pojęcie. Krótko mówiąc, dziś prawdziwych trepów już nie ma, na ich miejsce przychodzą tchórzliwi dyletanci, którzy w dupie byli i gówno widzieli, a wszelką krytykę traktują, jak śmiertelną zniewagę, na którą należy...

Gestapowski pies ze Straży Granicznej

Obraz
  Nedim Useinow, politolog Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w tematyce ukraińskiej i tatarskiej, niedawno opublikował w mediach społecznościowych opis tego, czego był, jak twierdzi,  świadkiem na granicy UA-PL. Oto treść: Polska granica. Strażnik z psem pośród ludzi. Duże zwierzę biega szybko i obwąchuje. Chłopak chce pogłaskać, na co strażnik: - nie głaszcz, on gryzie. Pies bez kagańca, zachowuje się jak czworonóg gestapowca na przeszukaniu, nie wygląda to dobrze. Podróżni, głównie obywatele Ukrainy, milczący, potulni. Pyta ktoś o coś strażnika, nieśmiało, półgłosem. Ten mu odpowiada zwierzchnim tonem, per ty, oczywiście. To nie jest granica Unii Europejskiej, drodzy Państwo. Do cywilizacji wjeżdżałem w drodze tam, na przejściu po stronie ukraińskiej, kiedy strażniczka odwzajemniła mój uśmiech. Link do wpisu na Facebooku Dwie sprawy: 1. Służbowy pies Pies gestapowca, panie Useinow? Skąd pan to wziął? Od kurdej-holland, frasyniuka, cwelta, lempa...

List policjantów z miasta Łodzi - kontynuacja opowiści o Eryku

Obraz
List policjantów z miasta Łodzi – kontynuacja opowieści o Eryku W lutym 2025 roku policjanci z łódzkiej drogówki napisali do MDR z prośbą o pomoc w nagłośnieniu ich problemów. Link - Jak komisarz Eryk pełni obowiązki Po kilku miesiącach temat powraca. Rozdział I - Kursy podoficerskie Jak wiadomo, od kilku lat policjantom porządnie okrojono możliwości awansu w stopniu. Garnizon Łódzki, pod dowództwem inspektora Arkadiusza Sylwestrzaka, nie ustaje w niszczeniu dobrych relacji wzajemnych między policjantami. Kursy podoficerskie, które są realizowane na bieżąco, w dużej mierze obejmują tylko powiaty i samą komendę wojewódzką (OPP, Konwojówka i inni fusze KWP), natomiast duże komendy, takie jak KMP Łódź (miasto o największym zapierdolu w województwie) są traktowane po macoszemu. Funkcjonariusze miasta Łódź mówią DOŚĆ. Funkcjonariuszom, w dużej mierze starszym posterunkowym, zwłaszcza w Ruchu Drogowym, skończyła się cierpliwość i w niedługim czasie miasto mogą dotknąć braki kadro...
Obraz
  Związkowe zuchy W 2022 roku dwie kretynki z poselskim immunitetem próbowały nielegalnie wedrzeć się do zamkniętej strefy nadgranicznej. Policjant, który temu zapobiegł, sumiennie wypełniając swój obowiązek w ochronie granicy państwowej RP, jest do dzisiaj nękany przez uśmiechniętą prokuraturę Bodnara. W 2024 roku żołnierz z patrolu granicznego oddał strzały z broni służbowej, aby powstrzymać grupę cudzoziemców, którzy naruszyli granicę państwową i wtargnęli na polskie terytorium. Uśmiechnięta prokuratura Bodnara skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw żołnierzowi. Oto, jak naprawdę wygląda szacunek obecnej władzy do tych, którzy z narażeniem życia wypełniają rotę przysięgi i ślubowania. W warstwie deklaratywnej achy i ochy, a w praktyce pogarda, bezduszność i mściwość. Niedawno obchodziliśmy pierwszą rocznicę śmierci innego żołnierza - szeregowego, pośmiertnie awansowanego do stopnia sierżanta, Mateusza Sitka, zaatakowanego nożem przez rzekomego uchodźcę, który usiłował sforsow...

Jak komisarz Eryk pełni obowiązki

Obraz
  Źle się dzieje w państwie łódzkim… Policyjna Łódź przecieka i dryfuje, choć na mostku panuje raczej balowy nastrój. Oto opowieść o smutnej sytuacji w Wydziale Ruchu Drogowego łódzkiej KMP. Część pierwsza, Ranking Jest nowy naczelnik, a ściślej p.o. - komisarz Eryk. Ów Eryk na odprawie wydziału, w pierwszej połowie stycznia, obwieścił kierownikom podległych komórek, że do dziesiątego dnia każdego miesiąca mają mu dostarczać listę czterech najlepszych i czterech najgorszych funkcjonariuszy. Polecił przekazać info dołom, aby w ten jakże błyskotliwy sposób zainicjować wyścig szczurów. Może naoglądał się gówien rodem z patologicznego korpo-świata. Albo zaimponował mu ten chujek, co w filmie „Glengarry Glen Ross” wulgarnie i pogardliwie przedstawił pracownikom oddziału nowe warunki, na mocy których najlepszy w rankingu wygrywał samochód, dla drugiego był zestaw noży kuchennych, a pozostali wylatywali z roboty. Różne w życiu ma się wzorce, świata nie zmienimy. Ale czy Eryk wie...
Obraz
  Nierówne szeregi Powrócił stary temat – sytuacja kobiet w służbach. Czy mają gorzej, czy może same nadużywają swego statusu? A może wszystko zależy od człowieka i od jednostki, w której służy? Na facebookowym profilu „Mundurowi Dziękują Rządowi” odbyła się wirtualna dyskusja, dotycząca sytuacji kobiet, na przykładzie służby w Policji. Pierwszy głos, List Policjantki, został zamieszczony na stronie, ale z wyłączoną opcją komentowania. Chodzi o to, że pod takimi postami tłumnie gromadzą się osoby, które mają niewiele rzeczowo do powiedzenia, natomiast obficie bryzgają jadem i stereotypami. Co z tego, że kilkoro komentujących wypowie się kulturalnie i merytorycznie, skoro ich wypowiedzi utoną w kloacznym bełkocie tych wiecznych znafcuf od wszystkiego i pospolitych trolli. Jednak na skrzynkę MDR wpłynęły jeszcze dwie wypowiedzi – one nie zostały opublikowane. Poniżej przedstawiam: - trzy listy  - wcześniejszą historię policjantki Izy - garść uwag. TRZY LISTY 1. ...
Obraz
Dziękujemy Ci, Lucynko Dobiega końca Akcja „Lucyna”, czyli oddolna inicjatywa policjantów, uczestniczących w Proteście Mundurowym 2024, proklamowanym jesienią 2024 roku przez policyjną „Solidarność” pod kierownictwem Jacka Łukasika. „Lucyna” polegała na tym, że funkcjonariusze masowo korzystali ze zwolnień lekarskich, co spowodowało poważne tarcia w systemie ciągłości służby i skonfrontowało stronę służbową ze skalą problemów, generowanych w formacji przez samych przełożonych i ich resortowych zwierzchników. Rozpoczynając „Lucynę” w końcówce października, policjanci liczyli, że da się ona we znaki drugiej stronie tak odczuwalnie, jak miało to miejsce sześć lat temu, w czasie „Psiej grypy”, która w wielu miejscowościach wyludniła całe komendy i ostatecznie doprowadziła do przełomu w negocjacjach między związkowcami a rządem, niemal w przeddzień newralgicznej daty – Narodowego Święta Niepodległości. Z szeregów ubyło wtedy 40% policjantów i kwestia zabezpieczenia wydarzeń towarzyszący...