Śpiewnik MDR


MDR

Mundurowi Dziękują Rządowi - strona na Facebooku.

Autor tekstów - Robert Szmarowski, bloger Rebeliant, Admin MDR.

audio - AI

Płyta 1:



Płyta 2:


___________


1.

Wara ci od naszej kasy /Tam na SORze w Saloniku/


Tam na SORze w Saloniku

szczwany powstał plan

okradniemy więzienników

nic nie zrobią nam.


Przyjechały do Stolicy

zgodne związki dwa

wykrzyczeli więziennicy

Domańskiemu w twarz:


Wara ci od naszej kasy

w tył na lewo precz

jeśli całe chcesz kulasy

z tego jeszcze mieć!


Tam na SORze w Saloniku

teraz wielki żal

Wkurwiliście więzienników

i się skończył bal.




2.

Kierwa w nerwach


Co to będzie, płacze Kierwa,

chcą od stołka mnie oderwać,

wciąż za sprawą brudna sprawa,

chcą od stołka mnie odspawać.


Chodzi Kierwa cały w nerwach,

chcą idyllę moją przerwać,

o aferach ciągła wrzawa,

kończy dla mnie się Warszawa


Co się dzieje, krzyczy Kierwa,

ale pogłos, ale rejwach,

nieprzyjemny finał będzie,

dyletanta na Urzędzie.


Kierwa Kierwa plecak pakuj,

na furmankę w biegu wskakuj!

Kierwa Kierwa nie trać czasu,

wracaj na wieś, jedź do lasu!


Nim dopadnie cię Suweren,

zapuść brodę, wtop się w teren,

tak zakończysz swą karierę,

miałeś wszystko, będziesz zerem.


Obejrzyj i posłuchaj - Kierwa w nerwach na YT


3.

Żurian Srogi


Niech pan spojrzy na Żuriana, jaki groźny proszę pana!

Kiedy przetną wam się drogi, z miejsca bitwa jest przegrana.


Żurian! To jego imię

Żurian! To nie Włodzimierz

Żurian! Wszyscy uciekać

Żurian! Łatwo się wścieka!


Żurian gromi, Żurian ściga, Żurian w pracy się nie miga,

przywracanie demokracji, to jest właśnie jego liga.


Żurian! To jego imię

Żurian! To nie Włodzimierz

Żurian! Wszyscy uciekać

Żurian! Łatwo się wścieka!


Lecz maszyna do podłogi, to dla niego wyższe progi.

Na jej widok Żurian Srogi robi w zbroję nim da w nogi.


Żurian! Jak to możliwe

Żurian! Czy to prawdziwe?

Żurian! Co teraz będzie?

Żurian! Puszczą to wszędzie!


Bo to, panie, znana sprawa - chce twardziela tchórz udawać,

ale strach mu spina ciało, by się wszystko nie wydało.


Żurian! Jak to możliwe

Żurian! Czy to prawdziwe?

Żurian! Co teraz będzie?

Żurian! Puszczą to wszędzie!




4.

Hej Kosiniak


To zdarzyło się nad ranem

Jakiś hałas, szarpanina?

Czyżby Dupiarz przybył z sianem?

Albo Lenz chciał leczyć syna?


Hej Kosiniak, hej Kosiniak

włóż pilotkę, zapnij śliniak,

nakręć klip, zrób serię zdjęć:

Kamysz F-35.


To zdarzyło się nad ranem

nie w podwórzu, ale w domu

jakiś głos go nazwał dzbanem

inny zaś mu życzył zgonu.


Hej Kosiniak, hej Kosiniak

włóż pilotkę, zapnij śliniak,

nakręć klip, zrób serię zdjęć:

Kamysz F-35.


Ciężko ma w narodzie zdrajca,

co Niemcowi liże jajca

i do tego pęka z dumy

bąki wdycha, jak perfumy.


Hej Kosiniak, hej Kosiniak

włóż pilotkę, zapnij śliniak,

nakręć klip, zrób serię zdjęć:

Kamysz F-35.


Obejrzyj i posłuchaj - Hej Kosiniak na YT


5.

Strateg /Rudy won do budy/


Dolatuje pisk z wagonu

Nie dam ograć się nikomu!

Głosik jakby z głębi matni,

bo to wagon jest ostatni.


Powitanie na peronie

od uścisków sine dłonie.

wszyscy, gdy nie liczyć jego,

bo nie zdążył, więc bez niego.


Nagle robi się bałagan -

zaczekajcie na mnie, błagam!

To ten rudy od bagaży,

 wożą go, jak coś się zdarzy.


A z powrotem tuż przy nodze

towarzyszy panom w drodze.

Niemiec go odprawia gestem

Czekaj tam, za kwadrans jestem.


Kończy się ta mroczna era

załganego gauleitera.

W Polsce cham, co może wszystko

na Zachodzie - pośmiewisko.


rudy rudy won do budy!

ruda świnia do Berlina!


Obejrzyj i posłuchaj - Rudy won do budy na YT


6.

Ballada o MDR


Wieczór zapadł nastrojowy 

Romantyczna gra muzyka 

gdy komendant powiatowy 

trzepie gruchę do kocyka.


Do kocyka,

do kocyka.


Dzień był całkiem przechlapany

ktoś namierzył dokumenty

i porobił zdjęcia, skany

wszystkie widać tam przekręty.


Dzień przeklęty.


I to poszło w internetach

taki cios dla wizerunku

przez jednego zdrajcę-kreta

nie ma tutaj już ratunku.


Brak ratunku.


Bez ratunku.


MDR

MDR

kiedy władzy trzymasz ster

MDR

MDR

twój zamordyzm, to ich żer.


Jeszcze finał tej ballady

został tu do przedstawienia:

trzeba jakieś mieć zasady

gdy się bierze do rządzenia.


Trzeba jakieś mieć zasady

mieć zasady

mieć zasady.


Zamiast chronić swych podwładnych 

chciał układy wykorzystać

niemający zasad żadnych

kompulsywny onanista.


MDR

MDR

kiedy władzy trzymasz ster

MDR

MDR

twój zamordyzm, to ich żer.


EM DE ER




7.

Najważniejszy dzień


Gdy przyjdzie czas podjąć działanie

Powiedzieć głośno nasze NIE

Jak wielu z nas w szeregu stanie? 

Jak wielu z nas nie ugnie się?


Czy masz odwagę żeby z nami

stanąć w obronie swoich praw

pokazać, że się nie zgadzamy

by oszczędzano kosztem nas?


To głośny dzień, to wielki dzień

To będzie najważniejszy dzień

Jedna służba - wiele barw

Mundur jest tak samo wart!


Nie pozwolimy się okradać

Nie pozwolimy gnoić się

Najwyższa pora przestać gadać

Najwyższy czas, powiedzieć NIE!


To głośny dzień, to wielki dzień

To będzie najważniejszy dzień

Jedna służba - wiele barw

Mundur jest tak samo wart!


Nie pozwolimy się okradać

Nie pozwolimy gnoić się

Najwyższa pora przestać gadać

Najwyższy czas, powiedzieć NIE!




8.

Husaria


Pędzi nasza w bój Husaria

Pędzi nasza w bój Husaria

Pędzi nasza w bój Husaria

Kurwa jego... stop! Awaria!


Świeżo wóz od mechanika

Tam pół roku, tu znów zdycha

Nie mam siły do tej kiły

Gdzie nie stąpniesz, syf przegniły.


Pierdol wszystko i się śmiej

Wstaniesz rano, będzie mniej

Pierdol wszystko i się śmiej

Wstaniesz rano, będzie mniej!


Halo? Dzwoni sekretariat

Co się stało! Jezusmaria!

Kicha, panie naczelniku.

Dziś nie zrobi pan wyniku.


Pierdol wszystko…


Kto jest winny? Pan żartuje?

W TEIZECIE gadaj z chujem,

nam tu nie zawracaj tyłka.

Gubię zasięg! Szum! Pomyłka!


Pierdol wszystko…


Lenie, kmioty, tłuste koty

Weźcie wy się do roboty!

Bądź na każdy wariant gotów

Masz za sobą sztab IDIOTÓW

Przeczytali kilka książek

We łbie siano, w dupie drążek


Pierdol wszystko i się śmiej

Wstaniesz rano, będzie mniej

Pierdol wszystko i się śmiej

Wstaniesz rano, będzie mniej!




9.

Tak by się chciało


Myślisz sobie - strzał kontrolny,

broń na stojak, jestem wolny.

A na bazie po browarku, 

prysznic zmyje wojnę z karku.


Tak by się chciało, żeby tak było,

że się jechało i się wróciło.


Lecz w patrolu różnie bywa,

czasem broni się używa.

Ci, co się do Polski pchają

tylko twardy język znają.


Tak by się chciało, żeby tak było,

że się jechało i się wróciło.


Gdy nad lasem pójdzie seria

Wtedy wkracza Żandarmeria

I masz z bańki, ciach w kajdanki,

Media, sądy, przepychanki.


Tak by się chciało, żeby tak było,

że się jechało i się wróciło.


Twoja dola widać, taka:

Nie szanuje kraj Wojaka

Nos do góry, próbę zdałeś

Bo Przysięgi dochowałeś


Tak by się chciało, żeby tak było,

że się jechało i się wróciło.




10.

Co się puszysz


Oto munduru żywa zniewaga

Jełop, co w domu boi się żony,

ale rozlicza, rządzi, wymaga,

gdy tylko wdzieje swoje pagony.


No i co się mendo sadzisz?

Sam niczego nie prowadzisz.

Ty się znasz na dowodzeniu?

Wolne żarty.

Kiedy idziesz korytarzem

To za tobą komentarze,

chichot w cieniu,

szlak utarty.


No i co się parchu puszysz?

Sam ze strachu się nie ruszysz

Chciałbyś dobrze rozkazywać?

Marny skutek.

Gdzie nie pójdziesz, pośmiewisko

Co się weźmiesz, spieprzysz wszystko

To fachowo się nazywa

Mały fiutek.


To jest, słuchajcie, taka ofiara,

że się potyka o własne buty,

taki chujopląt, który w koszarach

wszystko zatruje, bo sam jest struty.


No i co się mendo sadzisz…




11.

Moja chwila


Komu gwiazdkę?

komu belkę?

komu naramienną szelkę?

komu urlop?

komu premię?

komu inne wyróżnienie?


Jestem bogiem

wszystko mogę

ślepnij w blasku mych pagonów.

Do cywila

jeszcze chwila,

nie zostawię jej nikomu.


Na spacerze

Hej, nie wierzę,

Nikt mi ręki nie podaje?

Nie pozdrawia

Nie rozmawia

Nikt się do mnie nie przyznaje?


Przełożonym się tylko bywa

A człowiekiem zawsze się jest

Nikt się do ciebie już nie odzywa

Bo zawaliłeś ten prosty test.


Obejrzyj i posłuchaj - Moja chwila na YT


12.

Ważniak


Ja dużo umje 

dużo rozumje 

ja dużo wiem 

i czego chcem. 

Ja byłem prawie 

w samej Warszawie, 

ja poszłem tam 

i weszłem sam. 


Ważniak 

Jestem ważniak 

JA jestem ważniak 

szanuj mje! 


Ważniak 

On jest ważniak 

TO ON jest ważniak 

szanuj go!


Sam Pan Minister 

bardzo mje chwalił 

że umje kawe 

bez siorba wziąć. 

Że jestem taki 

jak te ważniaki 

mam nawet haki 

że gdyby coś. 


Ważniak 

Jestem ważniak… 




13.

Analiza Kryminalna


Co to było?

co się stało?

co się tutaj

dokonało?


Nie wiadomo,

Info-chaos!

Krzyczą, płaczą

i biegają.


Analityka potrzebujemy

Analityka kryminalnego

Właśnie od niego się dowiemy

Dowiemy się wszystkiego!


Bo Analiza 

bardzo fajna jest!

Możesz dostać diagram

Albo wykaz miejsc.


O co kaman?

Co to było?

Co się tutaj

Wydarzyło?


Chcą poderwać

Helikopter

Grupa Delta

wyszła oknem!


Analityka potrzebujemy

Analityka kryminalnego

Właśnie od niego się dowiemy

Dowiemy się wszystkiego!


Bo Analiza 

bardzo fajna jest!

Możesz dostać diagram

Albo wykaz miejsc.


Wykres wydarzeń

Bardzo fajny jest

Bo on ci pokaże

Co zdarzyło się!


Bo Analiza 

bardzo fajna jest!

Możesz dostać diagram

Albo wykaz miejsc.


Diagramy

Bony, wykresy

Diagramy, bony!




14.

Ballada o kręgosłupie


Byli sobie dwaj

Kurs kończyli NAJ

Lecz ten pierwszy - niedzisiejszy

pytań dużo miał.

Świat naprawiać chciał

Przy Etosie stał

Nie lubili naczelnicy,

gdy się do nich rwał.


Ameryka już odkryta,

płyń i o nic się nie pytaj,

chyba, że nie szkoda ci

wyrobnikiem wiecznie być.


A ten drugi? Zuch!

Ważył każdy ruch.

Wykonywał, potakiwał

Ręce według szwów!

Awansował chłop

jak ten kangur, hop!

Nie nadążał z obszywaniem,

tak to prędko szło.


Ameryka już odkryta,

płyń i o nic się nie pytaj,

chyba, że nie szkoda ci

wyrobnikiem wiecznie być.


Może zdziwić Was,

jak się kończy baśń:

pierwszy doszedł do majora,

drugi tonie w łzach.

Ale skąd! Jak! Co!

Któż przewidział to?

Z artykułu dwa-trzy-jeden

posadzili go.


Gdy moralny masz kręgosłup

Możesz wkurzyć kilka osób

Ale jest ważniejsza rzecz:

by nie skurwić nigdy się.


Tam tada-dam

tam tada-dada-dam…




15.

Dupochron


Dupochron

Musi być

Dupochron 

Musi być!


Nie ma żadnego

działania bez kwitu

Nie ma żadnego

pitu pitu pitu

To jest najważniejsza

sprawa

zawsze musi być

podstawa.


Nie ma działania

bez procedury

Czy to zwykły mandat

Czy strzał

z gładkiej rury

To jest najważniejsza

sprawa

zawsze musi być

podstawa.


Kto posyła

w bój Młodego

mówiąc mu,

że wszystko cacy

A gdy przyjdzie

co do czego

własnej nie

ujawnia glacy


Ten jest menda

nad mendami,

tylko splunąć

w ryj kanalii,

niech się swymi

pagonami

w socjalmediach

chuj pochwali.


Nie ma działania

bez procedury

Czy to zwykły mandat

Czy strzał

z gładkiej rury

To jest najważniejsza

sprawa

zawsze musi być

podstawa.


Nie ma żadnego

działania bez kwitu

Nie ma żadnego

pitu pitu pitu

To jest najważniejsza

sprawa

zawsze musi być

podstawa.


Dupochron

Musi być

Dupochron 

Musi być!




16.

Wydział Kadr


Kto nie był nigdy tam, gdzie ja,

niech nie poucza mnie.

Za biurkiem siedź i zamknij ryj,

sojowe latte pij.


I w moro możesz przebrać się,

tym nie nabierzesz mnie.

Rurkowiec oraz jego Glock

i drętwej łajzy wzrok.


Kto nie był nigdy tam, gdzie ja,

niech nie poucza mnie.

Za biurkiem siedź i zamknij ryj,

sojowe latte pij.


Bohater wypasionych tomów akt,

meldunków, wniosków, skarg

husarskie nagle skrzydła wdział.


Wystawił wartę... Wydział Kadr!!!


Kto nie był nigdy tam, gdzie ja,

niech nie poucza mnie.

Za biurkiem siedź i zamknij ryj,

sojowe latte pij.


Na poduszkowiec ledwie wsiadł,

na wskroś granicę zna!

Bujnęło, rzygnął, prawie spadł,

lecz w domu będzie wielki szpan!


Kto nie był nigdy tam, gdzie ja,

niech nie poucza mnie.

Za biurkiem siedź i zamknij ryj,

sojowe latte pij.


Kto nie był nigdy tam, gdzie ja,

niech nie poucza mnie.

Za biurkiem siedź i zamknij ryj,

sojowe latte pij.



17.

Sygnalista


Widzisz syf 

i komu jest wstyd?

Widzisz syf 

i komu jest wstyd?

Jak zwykle nic 

nie zrobi nikt,

chyba, że wreszcie 

to będziesz TY.


Obraza majestatu

Idiota do kwadratu

Niczego nie rozumie

Ale puchnie w dumie

Uważaj na siebie

Pościg się zaczął

Ruszyła obława

Poważna, bracie, sprawa.


Sygnalista!


Widzisz syf 

i komu jest wstyd?

Widzisz syf 

i komu jest wstyd?

Jak zwykle nic 

nie zrobi nikt,

chyba, że wreszcie 

to będziesz TY.


Zrób minę ładną

nim cię dopadną

z nikim nie rozmawiaj

pytań nie zadawaj

Ty zrobiłeś swoje

Niech się boją, gnoje

Niech wrzeszczą, szaleją

Niech ludzie się z nich śmieją.


Widzisz syf 

i komu jest wstyd?

Widzisz syf 

i komu jest wstyd?

Jak zwykle nic 

nie zrobi nikt,

chyba, że wreszcie 

to będziesz TY.


Sygnalista!




18.

Adapciaki nocny patrol


Jesteśmy na patrolu

A jakbym był w przedszkolu

Adapciaki

I o tym każdy marzy

Niech wreszcie się coś zdarzy

Tak dla draki.


Jeden, Dwa

Trzy i Cztery,

Patrolują Adaptery,

HEJ-POLICJA

To jest życie

jak w Madrycie,

jak pająki na suficie.

To nie fikcja!


Wysłali nas na miasto,

czas-start przed osiemnastą,

bez fatygi.

Trzy po trzy każdy umie,

czasami coś rozumie,

stare wygi.


Jeden, Dwa

Trzy i Cztery,

Patrolują Adaptery,

HEJ-POLICJA

To jest życie

jak w Madrycie,

jak pająki na suficie.

To nie fikcja!


Jesteśmy na patrolu

A jakbym był w przedszkolu

Adapciaki

I o tym każdy marzy

Niech wreszcie się coś zdarzy

Tak dla draki.


- Halo Policja? Proszę przyjechać na Fejsbuka!

- Wysyłam, proszę czekać!




19.

Jesteśmy z BE ES WU


Jesteśmy z BE ES WU

Węszymy tam i tu,

czy radość służbowa

wszędzie jednakowa!


Czy zadowoleni,

kiedy upodleni,

bo tęgi zapierdol

jak zwykle bez premii.


Czy nikt nie doniesie,

że cwani tu kolesie

mają z komendantem

układ ten i tamten.


Czy nikt nie pomyśli,

by mącić tu przyszli

jacyś dziennikarze

z Rebeliantem w parze.


Jesteśmy z BE ES WU

Węszymy tam i tu

Czy radość służbowa

Wszędzie jednakowa.


Jesteśmy tu kolego

zupełnie nie od tego

że coś się dzieje złego

ze strony szefa twego.


Jesteśmy tu dla ciebie

czy czasem gdzieś nie grzebiesz,

bo gdybyś to nagłośnił,

z torbami byśmy poszli.


Jesteśmy tu dla ciebie

czy czasem gdzieś nie grzebiesz,

bo gdybyś to nagłośnił,

z torbami byśmy poszli.


Jesteśmy z BE ES WU

Węszymy tam i tu

Czy radość służbowa

Wszędzie jednakowa.

Jesteśmy z BE ES WU

Węszymy tam i tu

Czy radość służbowa

Wszędzie jednakowa.



20.

Konfident


Gdy mówi kolega,

że coś mu dolega,

na szablonie w kratkę

spisuję notatkę.


Kiedy w wydychanym

ślad wyczuję trunku,

koniecznie to muszę

opisać w meldunku.


No taki już jestem,

że jak się coś dowiem,

to napiszę wniosek,

albo sam doniosę.


Takim świat cię zapamięta

Oto morda konfidenta!

Każdą farbę fresk przegryza

Oto gęba dupoliza!


Gdy mówi kolega

że coś mu dolega,

na szablonie w kratkę

spisuję notatkę.


Takim świat cię zapamięta

Oto morda konfidenta!

Każdą farbę fresk przegryza

Oto gęba dupoliza!


Kiedy w wydychanym

ślad wyczuję trunku,

koniecznie to muszę

opisać w meldunku.


Takim świat cię zapamięta

Oto morda konfidenta!

Każdą farbę fresk przegryza

Oto gęba dupoliza!


No taki już jestem,

że jak się coś dowiem,

to napiszę wniosek,

albo sam doniosę.


Takim świat cię zapamięta

Oto morda konfidenta!

Każdą farbę fresk przegryza

Oto gęba dupoliza!



21.

Trepostan


Ręka noga, mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.

Ręka noga, mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.


Niech tu nie siada, bo to za blisko,

No nie wypada - no, mimo wszystko.


Ręka noga, mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.


Była w nagrodę taka rozmowa

Policjant młode życie ratował.


Ręka noga mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.


Żem go przyjęła w swym gabinecie

Bym bliżej wzięła, no ale wiecie.

Jest ta blokada, że nie wypada -

Jak bliżej siądę, dostanę prądem.


Ręka noga, mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.


Co byście chcieli, podać mu kawę?

Z jakiej tabeli, bardzo ciekawe.


Ręka noga, mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.

Ręka noga, mózg na ścianie,

witaj w naszym Trepostanie.


Ada, bliżej nie siadaj.

Ada, o tym nie gadaj.

Ada, to nie wypada.

Ada, ale żenada.


To nie wypada

Ale żenada.

Ada…

Żenada…



22.

(Zakazany) Marsz na święto Policji


Głowa przyjemnie 

błądzi w odmętach

Gdy wspominamy 

te dawne święta!

Kiedy nie tylko 

się obszywałeś

Ale poczucie 

godności miałeś!


Ludzi jednako 

się szanowało

Wszystko o dziwo 

sprawnie działało!

Komendant z każdym 

rozmawiał miło

Wtedy nikogo 

to nie raziło!


Dziś natworzyli 

tego dziadostwa

Gówniana szlachta 

bez żadnych podstaw!


Lampasy, szable 

tron, epolety

A we łbie kiełbie, 

rauty i bzdety!


Gdzie są święta z tamtych lat

Gdzie dowódca za pan brat

Czas zatarł ślad

Czas zatarł ślad…


Dziś zupełnie inny świat

Jenerałów z dupy kwiat!

Dziś zupełnie inny świat

Jenerałów z dupy kwiat!


Gdzie są święta z tamtych lat

Gdzie dowódca za pan brat

Czas zatarł ślad

Czas zatarł ślad…


Kto wie, czy było tak

Kto wie, czy było tak.


Pokaż jenerałom

gdzie budynku załom

grzecznie lecz stanowczo

niech wypierdalają!


Kto wie, czy będzie tak

Kto wie, czy będzie tak

Kto wie, czy będzie tak

Kto wie, czy będzie tak


Ta na nana na!

Ta na nana na!



23.

Stylówka prima sort


Zapisz się, nie pożałujesz

Zaraz świetnie się poczujesz

Zaje będziesz mieć stylówę

Kupisz sobie motorówę.


Więc się zapisałam

Więc się doczekałam

Daleko do pracy

Ale wszystko cacy.


Nie mam czasu, jadę czołgiem

Tnę Abramsem fałdy pól

Głowę chronię w hełmofonie

Bo jak bujnie, to jest ból.


Motorówy nie kupiłam

Gdzie ta keja? Gdzie ten port?

Lecz w mundurze chętnie służę

Bo stylówka prima sort!


Dumna jest rodzina

Tata pierś wypina

Gdy wpadnie z wizytą

Ich dzielna dziewczyna.


Nie mam czasu, jadę czołgiem

Tnę Abramsem fałdy pól

Głowę chronię w hełmofonie

Bo jak bujnie, to jest ból.



24.

Dziadowska ballada


Hej ludzie, chodźcie tu

Dorzućcie grosz do torby grajka

W zamian mych wysłuchajcie słów

I to nie będzie bajka.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Prawdziwa jest

Historia ta.


W Przemyślu mieszka

Taki koleżka

Który ma śmieszne nazwisko

Nazwiska sobie

Nikt nie wybiera

I wcale to nie jest wszystko.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Prawdziwa jest

Historia ta.


Hej ludzie, chodźcie tu

I skupcie teraz się umysłem

Bo usłyszycie zestaw słów

Co budzi grozę aż po Wisłę


Koleżka ów

Jest policjantem

Ważną personą w mieście

Nie krawężnikiem

Jak ten, czy tamten.

Wisienką jest on na cieście.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Prawdziwa jest

Historia ta.


Hej ludzie, teraz cios

W wasze nerwowe sploty

Gdyż zapierdalał kiedyś ktoś

Za kółkiem służbowej gabloty


Tak! Intuicja

Was nie zawiodła

To zapierdalał on właśnie

Drogówka suszarką

Go ubodła

Nim pan wisienka mlaśnie.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Prawdziwa jest

Historia ta.


Hej ludzie, czy mu włos

Odleciał z pulchnej bani?

Czy go ukarał może ktoś

Albo przynajmniej zganił?


Nagrodę dostał

Dzielny chwat

Na pagon drugą gwiazdę

Młodszy inspektor

Janusz K.

Co lubi ostrą jazdę.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Prawdziwa jest

Historia ta.


Hej ludzie, morał jest

Tradycja każe stara

Lecz zanim wybrzmi jego treść

Postawcie mi browara.


Gdy rządzi wami

Taki gość

Nie liczcie na etykę

Ktoś z boku patrzy

Gdy inny ktoś

Ujeżdża swoją brykę.


Ktoś z boku patrzy

Gdy inny ktoś

Ujeżdża swoją brykę.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Prawdziwa jest

Historia ta.


Aj, la lo li,

Oj, la lo la,

Młodszy inspektor

Janusz K.



25.

Kto ty jesteś


Kto ty jesteś? - Lodziarz mały.

Jaki znak twój? - Ssanie pały.

Co masz z tego? To i to.

Prócz godności, no i co.


Gdy ktoś nie pochlebnie w necie

o Księciuniu się wypowie,

ten już wrzeszczy, że no wiecie -

przełożony, to też człowiek!

Raz się głupio trochę stało,

lecz ogólnie chłop jak złoto.

A że Książę za to samo

by zajebał - mniejsza o to.


Kto ty jesteś? - Lodziarz mały.

Jaki znak twój? - Ssanie pały.

Co masz z tego? To i to.

Prócz godności, no i co.


Skąd wiatr wieje, zawsze wiecie,

a się wstydzić nie ma czego,

pysk wytrzecie, otrzepiecie,

nikt nie widział, co w tym złego?

Właśnie tacy z was gieroje,

gdy staniecie w prawdzie - nadzy:

lachociągi, tchórze, gnoje

i pieszczochy każdej władzy.


Kto ty jesteś?


Jaki znak twój?


Co masz z tego?


No i co…



26.

Jestem dziś potrzebny wszędzie


Jestem dziś potrzebny wszędzie!

Czy ty blade masz pojęcie

Co to będzie, jak to będzie!

Jeśli wszędzie mnie nie będzie?


Ruszam w trasę! Chrzanić kasę!

Tu nieważne są pieniądze.

Ruszam w trasę, potem sprawdzę

Dokąd jeszcze dzisiaj zdążę.


Jestem dziś potrzebny wszędzie!

Czy ty blade masz pojęcie

Co to będzie, jak to będzie!

Jeśli wszędzie mnie nie będzie?


Apel, Zbiórka, Uroczystość

Wszyscy pragną mego głosu

To jest taka oczywistość

To codzienna kolej losu.


To jest brzemię, go nie zdejmę

Mogę tylko służyć godnie.

Nie dojadam, śpię w Policji

Z lampasami noszę spodnie.


Jestem dziś potrzebny wszędzie!

Czy ty blade masz pojęcie

Co to będzie, jak to będzie!

Jeśli wszędzie mnie nie będzie?


Boroń!



27.

Straż Graniczna - kontrakt


Kontrakt, kontrakt, 

sia-la-la-la!

To luz i spontan

tak chcę i ja!

Kontrakt, kontrakt, 

tych parę lat!

Więc po przygodę 

Wyruszam w świat!


Na co komu doświadczenie

Rząd obiecał przyśpieszenie

Teraz pokażemy światu

Straż Graniczną bez etatów!


W miejsce tamtych starych gratów

Dużo Dziewczyn i Chłopaków

Wszyscy dziś kontrakty biorą,

Unijczyku!!! Wbijaj w moro!!!


Kontrakt, kontrakt, 

sia-la-la-la!

To luz i spontan

tak chcę i ja!

Kontrakt, kontrakt, 

tych parę lat!

Więc po przygodę 

Wyruszam w świat!


Jest zabawa, fajna sprawa

Wszystko można, nic nie trzeba

Dawniej się musiałeś starać

I w przepisach ciągle grzebać.


Na co komu doświadczenie

Rząd obiecał przyśpieszenie

Teraz pokażemy światu

Straż Graniczną bez etatów!!!


Kontrakt, kontrakt, 

sia-la-la-la!

To luz i spontan

tak chcę i ja!

Kontrakt, kontrakt, 

tych parę lat!

Więc po przygodę 

Wyruszam w świat!


Szwagier stuka się po głowie,

Ale szwagier, to pisowiec.

Mówi, że koncepcja chora

Sam głosował na Karola.


Tam na górze już zadbali

co i jak zorganizować

Przecież gdyby się nie znali,

nikt by nie dał im kierować!


Kontrakt, kontrakt, 

sia-la-la-la!

To luz i spontan

tak chcę i ja!

Kontrakt, kontrakt, 

tych parę lat!

Więc po przygodę 

Wyruszam w świat!


Po przygodę


WY-RU-SZAM

W ŚWIAT!


A hoy!




28.

Bankiet


Ta imprezka haftowana, cztery długie stoły,

Zimna wódka w szkło polana, klimat jest wesoły.

Już naczelnik patrolówki wyrżnął się na glebie,

Zniszczył krawat za dwie stówki, żona go zajebie.


Hop! Siup! U-ha-ha! Jest impreza na sto dwa!

Nic się nie stanie - umiemy pić.

Panowie, Panie, tak trzeba żyć!


Na pięterku nikt nie widzi, wszystko wewnątrz Gwardii

Goły cycek pani Fidzi wpadł jej do musztardy.

Zaproszona prokurator znowu w fazie rui -

Zanim ocknie się pod wiatą, z trzema się umówi.


Hop! Siup! U-ha-ha! Jest impreza na sto dwa!

Nic się nie stanie - umiemy pić.

Panowie, Panie, tak trzeba żyć!


A zastępca komendanta, wszystko dla Etosu,

Jak się urżnie, to przy szantach rzyga do bigosu.

Śmiechy, tańce, jest wesoło, elita baluje!

Jeśli coś przeszkadza dołom, niech się zwolnią, chuje!


Trzeba być ostrożnym tylko, gdy będziemy schodzić

Bo z rozpędu można dyńką w hydrant przypierdolić.


Hop! Siup! U-ha-ha! Jest impreza na sto dwa!

Nic się nie stanie - umiemy pić.

Panowie, Panie, tak trzeba żyć!




29.

Po co


Po co ta presja

Po co agresja?

Po co te nerwy

Bez chwili przerwy?


Pracuj powoli,

to nie zaboli,

przynajmniej nikt cię

nie opierdoli.


Po co


Po co


Pracuj powoli,

to nie zaboli,

przynajmniej nikt cię

nie opierdoli.


Po co się starać

Po co się spinać

Kiedyś ci w końcu

Pęknie sprężyna.


Po co


Po co


Jełop, co mózgiem

Mógłby grzechotać

Nie ma pojęcia

Czym jest robota


Dla dobra służby

Menda cię zwolni

Kiedy zdrowotnie

Jesteś niezdolny


Po co


Po co


Po co ta presja

Po co agresja?

Po co te nerwy

Bez chwili przerwy?


Po co się starać

Po co się spinać

Kiedyś ci w końcu

Pęknie sprężyna.


Pracuj powoli,

to nie zaboli,

przynajmniej nikt cię

nie opierdoli.


Po co


Po co



30.

Reduta Bagana


Nam strzelać nie kazano, giwery schowano

Staliśmy w drugiej linii, jakby się coś działo.

Doskonałe miałem pole obserwacji

Stąd widziałem szczegóły naszej sytuacji.


Zaliczał jenerał kolejne balangi

Tym sposobem zbierał na nowe Mustangi.

Inny cwany model stówą w mieście walił

Więc za to za karę go 

awansowali.


Jełop jakiś szalał w strażackim sektorze

Nabory ustawiał, myślał, że tak może.

Nie wypłacał premii Strażakom na święta

Najmniejszą krytykę do śmierci pamiętał.


Minister kaleka sypać kazał szańce

Sam z plecakiem czekał na klęski posłańce.

Do armat przykuta wojska jedna trzecia

A ten dumny - jakby

myśliwcem poleciał.


Skrzydło więzienników tumultem zawrzało

O pieniądze poszło - co się okazało?

Chujek jeden z drugim chciał zakosić siano,

Okradł ludzi z tego, co wcześniej przyznano


Na swój mężny hufiec spogląda ukosem

Geniusz nad strategów - minister z pogłosem.

Znad mapy wzrok uniósł wysiłkiem ogromnym,

Jeszcze nieco mętny… 

już prawie przytomny.


Dumnie Straż Graniczna sztandar swój unosi

O nic do nikogo nie idzie się prosić.

Śpiewem brzmi wśród puszczy 

młoda, roześmiana 

Kontraktem zbrojona 

REDUTA BAGANA.


- - -


Do każdego trepa i wszelakiej mendy -

Nie będą okazane 

dla cię żadne względy.

Choćby skały srały, legion wił się cały

Stada konfidentów stopy twe lizały,

Choćby Tłuste Koty laskę ci robiły

Na dokładkę jeszcze 

w dupala właziły


Efekt zmrażający nic ci się nie przyda,

Bo nie zmienisz faktu, 

że cię - kurwo - widać!


Efekt zmrażający nic ci się nie przyda,

Bo nie zmienisz faktu, 

ŻE CIĘ - KURWO - WIDAĆ!



_______________________________

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bartas - nieśmieszny błazenek

EMERMUND - Mundurowy System Emerytalno-Chorobowy

Mundurowego poloneza czas zacząć